2. Ogólne uwagi przy wprowadzaniu diety bezglutenowej i bezkazeinowej

  1. Przygotuj się na problemy – przez pierwszy okres wprowadzania diety będzie naprawdę ciężko. Z jednej strony problemem będzie przestawienie się na całkowicie nowy sposób przygotowywania posiłków i rezygnacja z wielu gotowych, prostych w przyrządzeniu produktów. Z drugiej strony na pewno napotkamy bunt dziecka, które przyzwyczajone do słodkiego smaku i glutenu w pożywieniu, będzie protestować przeciwko zmianom. Z trzeciej strony może się na to wszystko nałożyć dezaprobata rodziny i znajomych, próbujących wmówić, że głodzimy i męczymy dziecko. To wszystko mija. Większość dzieci na tej diecie wykazuje znaczną poprawę i wyeliminowanie niektórych objawów autystycznych, więc jest ona zdecydowanie warta wypróbowania. Na pewno też nie jest tak, że dieta ta pozbawia dziecko ważnych składników odżywczych, a wręcz przeciwnie – nacisk kładziony jest w niej na warzywa i mięso, których zwykle za mało w diecie dziecka, oraz zdrowe ryże i kasze.
  2. Poprawa nie wydarzy się w ciągu jednego dnia – z własnego doświadczenia i z doświadczenia innych mam wynika, że już po tygodniu ścisłej diety jest zauważalna poprawa w sferze kontaktu wzrokowego, kojarzenia, mowy receptywnej – u niektórych dzieci trzeba jednak czekać na to nawet do 3-4 miesięcy.
  3. Przygotuj się do wprowadzenia diety – warto przeczytać wszystko, co jest dostępne na ten temat, przygotować sobie listę potraw  do podawania na śniadanie, obiad i kolację, zakupić niezbędne produkty itd
  4. Zorganizuj inaczej żywienie całej rodziny – jeśli nie chcecie wszyscy przejść na dietę, przynajmniej nie spożywajcie niedozwolonych pokarmów przy dziecku, usuńcie je z jego pola widzenia i dostępu. Przez jakiś czas nie bierz dziecka do sklepów, gdzie może napotkać swoje ulubione jedzenie.
  5. Skup się na tym, jak przekonać dziecko do jedzenia warzyw i mięsa – nie zapychaj dziecka waflami ryżowymi i chrupkami kukurydzianymi. Są dozwolone, ale nie w nadmiarze, mają mało składników odżywczych. Chrupki podawaj np. z dipem ze zmiksowanych warzyw, wafle smaruj pastami ze zmiksowanego mięsa czy warzyw. Skup się na tym, jak nakłonić dziecko do jedzenia zup, gulaszy warzywno-mięsnych itp.
  6. Rozważ suplementację wapniem – norma dla dzieci w wieku 4-8 lat to 600-1000 mg dziennie. Zwróć uwagę na to, aby w składzie preparatu wapniowego nie było cukru, mleka itp. Dobrym wyborem jest np. Calperos.
  7. Zapisuj codziennie to, co dziecko je i jak się wypróżnia – łatwiej będzie wychwycić gorzej tolerowane pokarmy, sprawdzić czy dieta jest rotacyjna w wystarczającym stopniu (czy nie jest tak, że dziecko codziennie je to samo)
  8. Decyduj o tempie wprowadzania diety – niektórzy robią to powoli (zmieniają jedną rzecz na tydzień), niektórzy próbują wprowadzić ścisłą dietę z dnia na dzień. Wszystko zależy od dziecka i od jego tolerancji na nowości. Jeśli chcesz wprowadzać dietę powoli – zrób plan.
  9. Pamiętaj, że tysiące rodzin na całym świecie wprowadzają tę dietę u dzieci z autyzmem – i odnoszą sukcesy. Nie wmawiaj sobie, że wprowadzenie diety bezglutenowej i bezkazeinowej jest niemożliwe. Nie pozwól, aby inni ci to wmówili. Nie myśl, że Twoje dziecko jest inne od wszystkich, wyjątkowo oporne na zmiany. Większość dzieci z autyzmem takich jest.
  10. Zacznij od wypisania tego, co Twoje dziecko aktualnie je – wykreśl wszystkie produkty zawierające gluten i kazeinę i pomyśl, jak możesz przyrządzić coś podobnego ale w inny sposób – spróbuj wymyślić substytuty
  11. Myśl niestandardowo – na śniadanie nie trzeba jeść wyłącznie kanapek i płatków z mlekiem. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby na śniadanie zjeść zupę czy gulasz.
  12. Bardzo dobrym pomysłem jest zrobienie badań przed wprowadzeniem diety – badań w kierunku celiaklii, badań nietolerancji pokarmowych – tak, aby nie dawać dziecku pokarmów, na które jest uczulone oraz ewentualnie poziomu peptydów w moczu (nie jest niezbędne)
  13. Wyeliminuj możliwe przyczyny złamania diety – ogranicz kontakty z „współczującymi” ciociami i babciami, które mogą chcieć nakarmić dziecko jogurtem czy ciasteczkiem za Twoimi plecami, dogadaj się z przedszkolem czy szkołą co do przynoszenia własnego pożywienia (jest to trudne ale możliwe).

Najważniejsze to być przekonanym co do wprowadzenia diety i wytrwania przy niej. Rodzina, znajomi, w szczególności rodzice dzieci z autyzmem, którzy nie leczą swoich dzieci mogą przekonywać Cię do zrezygnowania z diety. Najważniejsze, aby przeczytać tak wiele, jak się da na temat diety oraz szkodliwego działania glutenu i kazeiny na organizm autystów – po to, aby przekonać się do niej samemu i po to, aby mieć argumenty do przekonywania innych. Są badania, które pokazują, że zanotowano poprawę u 91% autystów, u których wprowadzono tę dietę (http://www.tacanow.org/family-resources/research-on-dietary-interventions-in-asd/). Ja osobiście nie znam dziecka, którego zachowanie i kojarzenie nie poprawiłoby się na tej diecie, o ile oczywiście wprowadzono ją we właściwy sposób i wyeliminowano naprawdę wszystkie źródła glutenu i kazeiny. Tak liczne doniesienia o poprawie na diecie powodują, że jest to interwencja, którą warto przynajmniej rozważyć. U nas wprowadzenie diety w zasadzie uwarunkowało jakiekolwiek następne sukcesy dziecka, w tym umożliwiło pełne uczestniczenie w terapii.

Do tego dieta korzystna jest dla zdrowia. Eliminuje w zasadzie gotowe, przetworzone pożywienie, kupowane w sklepach, z dodatkiem chemicznych barwników i polepszaczy. Pozostajemy przy tym, co spożywano sto lat temu – kasze i ryże, warzywa, mięso, niewielkie ilości owoców, woda i herbata do picia. Co w tym niezdrowego?

Mitem jest też, że dieta bezglutenowa i bezkazeinowa jest droga. Kasze, ryż, warzywa i mięso to nie są drogie produkty. Na pewno jest bardziej kłopotliwa w codziennym życiu, bo większość potraw trzeba robić samemu, z podstawowych składników, a nie z półfabrykatów. To jednak niewielka cena za zdrowie i poprawę funkcjonowania naszych dzieci.

3. Dieta bezglutenowa, bezkazeinowa, bezcukrowa: pomysły na potrawy

Pomysły na śniadania:

- płatki kukurydziane (ale bez cukru) i mleko migdałowe które robimy sami (można kupić ryżowe ale jest dostępne tylko z ryżu białego, który zawiera dużo cukrów prostych, co nie jest wskazane przy diecie przeciwgrzybicznej) – np. przy wykorzystaniu takiego automatu albo według tego przepisu.

- ryż, płatki owsiane albo płatki z amarantusa albo z quinoi – gotowane i dosłodzone stewią, cynamonem, małą ilością owoców

- muffinki

- wafle ryżowe posmarowane różnymi pastami

- musy owocowe (ostrożnie, jeśli dziecko jest na diecie przeciwgrzybicznej)

- chleb na zakwasie ryżowo-gryczanym (drożdże są niewskazane na diecie przeciwgrzybicznej, jeśli jest pewność – a nigdy jej nie ma w 100% – że dziecko nie ma przerostu grzyba, to drożdże są dozwolone)

Pomysły na przekąski i desery:

- ciastka – które oczywiście niestety pieczemy sami. Biorę mąkę (kasztanową, migdałową, kokosową, słonecznikową – każdej po trochu, albo np tylko kasztanową i migdałową) – tak na oko 3/4 szklanki, wsypuję do miski, dodaję ksylitol (łyżeczkę) albo stewię (1/3 łyżeczki, to jest bardzo słodkie), można dodać cynamonu albo karobu – do tego wlewam z 4-5 łyżek oleju albo zmiksowanych owoców (w późniejszej fazie) albo kawałek rozpuszczonego masła kakaowego  i mieszam to, zagniatam, jak trzeba to dolewam wody albo dosypuję mąki. Dolać też można mleka migdałowego. Jak zagniotę na takie elastyczne ciasto to odrywam po kawałeczku, formuję w rękach placuszki i piekę 10 minut w 180 stopniach.

- kokosanki

- placki typu tortilla, do wykonania których niezbędna jest niestety specjalna maszyna

- chrupki gryczane, kukurydziane, wafle ryżowe

- popcorn (robiony w domu, bez masła)

- świeże warzywa i owoce

- lody z mleka kokosowego

-Jak macie możliwość to można też dziecku osłodzić nieco życie małymi ilościami (ale malutkimi) czekolady z karobu. Tę, którą my kupowaliśmy, dawaliśmy dosłownie kawałeczek raz na parę dni, bo ona jest na bazie karobu i soi a to wysokosiarkowe produkty. My zamawialiśmy to  i to.

Pomysły na obiad:

-  mięso (najlepiej coś zdrowego pochodzenia typu królik, dziczyzna – to nie są raczej zwierzęta pasione antybiotykami, ostatecznie indyk) – zwykle pieczone w piekarniku, najpierw marynujemy w zalewie z oliwy i ziół (głównie czubrzyca, czarnuszka, unikamy kolendy i kozieradki, mają lekkie właściwości chelatujące rtęć) i potem pieczemy tak długo, aż będzie miękkie. Jak nie ma czasu nas pieczenie, to wrzucamy na patelnię.
- ryż, kasza gryczana i jaglana, kasza quinoi, amarantus – ryż i kasze robimy tak, że wlewamy 2-3 łyżki oliwy i rozgrzewamy, na to wsypujemy surowy ryż, szklimy go i zalewamy wywarem (w proporcji 1:1 – 1 szklanka ryżu: 1 szklanka wywaru) z włoszczyzny albo mlekiem migdałowym albo zmiksowanymi owocami – i mamy ryż na słodko albo słono. Po zalaniu trzeba go przykryć i on napęcznieje tym płynem i będzie pyszny, tylko trzeba często mieszać żeby się nie przypalił

- różnego rodzaju surówki, jeśli dziecko lubi

- mielone kotlety obtoczone w zmielonych migdałach czy pokruszonych płatkach kukurydzianych bezcukrowych, zamiast panierki ; zamiast jajka można dodać trochę tapioki, też sklei mięso

- spaghetti albo inny makaron bezglutenowy (ryżowy lub kukurydziany) z sosem mięsnym czy warzywnym

- warto wykorzystywać przepisy z kuchni chinskiej, tajskiej, hinduskiej – zwykle są na bazie mięsa, ryżu i warzyw

- wszelkiego rodzaju zupy – rosół, ogórkowa, krem z cukinii, kalafiorowa itp – z makaronem ryżowym albo kukurydzianym

- pierogi z mąki bezglutenowej – z farszem mięsnym albo warzywnym

Co warto mieć w kuchni:

  •  mąki: z migdałów, orzechów, ryżu, tapioki, kukurydzy, amarantusa, gryki, quinoi, soczewicy, kokosa, kasztana…
  • kasze: gryczana, jaglana, quinoi, amarantus, ryż brązowy, czarny, czerwony, dziki
  • makarony: kukurydziany, gryczany, ryżowy
  • tłuszcze: olej rzepakowy, oliwa z oliwek, masło klarowane, smalec
  • pestki dyni i słonecznika (dobre źródło białka), orzechy laskowe, włoskie, sezam (jeśli nie ma alergii)
  • kulki z tapioki do zagęszczenia zup
  • mleko – najbezpieczniej samemu robić mleko z migdałów. Mleko kokosowe jest w puszkach (a zatem zawiera aluminium) – można dostać mleko w kartonach ale jest to trudne. Można dawać mleko ryżowe w małych ilościach (gdy nie ma potrzeby diety przeciwgrzybicznej)
  • wszelkie zioła świeże/suszone za wyjątkiem kolendry
  • warzywa: np. brokuły, sałata, brukselka, papryka, ogórek świeży, szpinak, cukinia, bakłażan, awokado, szparagi, botwina, cebula, por,  kalarepa,  rukola,
  • owoce : jabłka zielone, gruszki, kiwi, grejpfruty (1 owoc dziennie przy diecie przeciwgrzybicznej)
  • mięso: baranina, królik, indyk, kaczka, kurczak, wieprzowina, czasami cielęcina, najlepiej z hodowli ekologicznych.

Kilka przepisów z forum dzieci.org.pl:

Masło wg Erm

4 łyżeczki tłuszczu kokosowego
4 oleju lnianego
4 oleju sezamowego

trzeba je zmiksować i takie lejące wstawić do lodówki, po kilkunastu minutach wychodzi coś podobnego do masła (żółte).

Masło z migdałów absolutnie nie jest gorzkie – jest pyszne, polecam! Tak samo jak inne masełka orzechowe czy nasionkowe. Bardzo łatwo zrobić je samemu np. dyniowe (ulubione mojego dziecka) leciutko podprażamy pestki dyni na patelni (sucha patelnia, mały ogień, mieszamy, pestki powinny zacząć wydzielać delikatny aromat – wtedy są gotowe, trzeba uważać, żeby nie przypalić), potem mielimy w młynku do kawy, przesypujemy do miseczki i dodajemy tyle oleju (np. z pestek dyni, czy jakiegoś innego wysokogatunkowego) aby nabrało ono odpowiedniej konsystencji, możemy posolić lub nie. Szybko, zdrowo i smacznie. Podobnie możemy robić z słonecznikiem, sezamem, możemy mieszać ziarenka, dodać trochę mielonego siemienia dla podniesienia wartości odżywczych… Podobnie z masłami orzechowymi, migdałowym (koniecznie obrać ze skórki migdały) – robimy masełka z orzechów laskowych, nerkowców, ale tych już nie prażę wcześniej – zawsze wychodzą pyszne i taniej niż kupowanie gotowych maseł orzechowych w sklepie ze zdrową żywnością.

Nikolaczka naleśniki na słono

200g mixu maki( mix to 4 części maki ryzowej ,1 cześć ziemniaczanej i 1 cześć tapioki)
1 3/4 łyżeczki gumy xantanowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
2 jajka ( białka ubite oddzielnie)
425 ml mleka ( soja , ryż )
125 ml oleju roślinnego

Mieszamy najpierw “suche” ,w drugim naczyniu- jajka ,olej i mleko -razem mieszamy .na koniec dodajemy ubita piane z białka- ale nie za dużo już miksując!
Smażymy na grillu , gofrownicy

Pizza – przepis Megpl

WERSJA PIERWSZA

2 szklanki wody
1/4 szklanki oliwy
1 1/2 łyżeczki octu ryzowego / lub innego bez glutenu

WYMIESZAĆ SKŁADNIKI.

2 łyżki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia bez glutenu
2 łyżeczki sproszkowanego czosnku
2 łyżeczki gumy ksantanowej
2 szklanki kleiku ryzowego
2 szklanki maki ryzowej

WYMIESZAĆ i dodać to tej pierwszej oleisto/wodnej mikstury. Wymieszać wszystko razem.

Podzielić na 2 części. Posmarować olejem blachę, położyć na niej ciasto i włożyć do gorącego piekarnika. Piec 10-15 minut. Wyciągnąć z piekarnika. Położyć sos (i, jeżeli się chce inne rzeczy) włożyć do piekarnika i podpiec dopóki brzegi pizzy staną się lekko złote.

Można tez zrobić mini-pizzę:
Bierze się 1/4-1/2 szklanki ciasta , i kładzie się go ma wyoliwioną blachę. Użyć widelca maczanego w wodzie żeby rozpłaszczyć te małe pizze. Piec tak jak dużą pizzę.

Po pierwszym upieczeniu (zanim się je posmaruje sosem) , małe pizze można włożyć do zamrażalnika i używać je wtedy kiedy się chce.

Ten przepis wymyśliła Beth Crowell; matka trojaczków autystycznych!!!

WERSJA DRUGA – ta wersja jest smaczna jeżeli zrobi się ja b. cienka

1 szklanka maki sojowej (lub innej maki pochodzenia “fasolowego”)
1/2 szklanki kleiku ryzowego , lub maki ryzowej
2 LYZKI oleju
2 łyżeczki proszku do pieczenia bez glutenu
1/2 łyżeczki czosnku w proszku
1/2 szklanki wody
sól do smaku

W dużym naczyniu przesiać i połączyć suche składniki; W środku zrobić zagłębienie i dać olej  i wodę. Zmieszać. Rozprowadzić ciasto mokrymi palcami na brasze posmarowanej olejem. Przed pieczeniem posmarować sosem, i położyć na wierzchu co się chce.
Piec w BARDZO gorącym piekarniku (ok 15 min)

Pasztet wg magi 

Mięso (dozwolone) ugotowane i porządnie zmielone (ja mieliłam 4x, ale to zależy od maszynki) + jakiś tłuszcz. Ja dodaję do tego tylko łyżeczkę mąki ziemniaczanej/z tapioki do sklejenia, ale wcześniej , zamiast mąki, dodawałam dwie łyżeczki zmielonego siemienia lnianego. Teraz siemienia nie mogę, bo syn ma alergie. W ostatnim pieczeniu, nawet niczym nie podsypywałam, tylko wyłożyłam formę papierem do pieczenia. Jeden i drugi pasztet wychodzi bardzo dobry

Bardzo dobre źródło innych przepisów.

 

Rola rodziców w leczeniu autyzmu

Niewiele jest w życiu rodzica bardziej bolesnych momentów niż chwila, gdy jego dziecko otrzymało diagnozę zaburzeń ze spektrum autyzmu. Nasze marzenia o przyszłości dziecka nigdy nie uwzględniają faktu otrzymania takiej diagnozy, nie oczekujemy zaburzeń rozwoju i nie jesteśmy na nie przygotowani. W trakcie licznych spotkań z psychiatrami, psychologami, pediatrami, lekarzami innych specjalizacji wiele z nas – również i ja – wielokrotnie usłyszało zdanie: „Nic nie da się zrobić. To jest nieuleczalne.”

TAK WCALE NIE JEST. Istnieją skuteczne terapie i istnieje nadzieja na wyleczenie.

Istnieją rodziny, które aktywnie poszukują i wdrażają interwencje biomedyczne u swoich dzieci z zaburzeniami rozwojowymi, w szczególności ze spektrum autyzmu. Ogromna większość tych interwencji spowodowała poprawę stanu naszych dzieci. Jak wierzymy, sukces taki możliwy dzięki połączeniu tradycyjnych terapii z podejściem biomedycznym. Staramy się radzić sobie nie tylko z problemami w rozwoju i zachowaniu naszych dzieci, ale ustalić, skąd one wynikają i leczyć podłoże tych problemów.

Aktualnie autyzm definiowany jest wyłącznie przez wskazanie symptomów widocznych w zachowaniu w trzech sferach:

- jakościowe zaburzenia zdolności do naprzemiennego uczestnictwa w interakcjach społecznych

- zaburzenia komunikacji

- występowanie ograniczonych, sztywnych, stereotypowych wzorców aktywności, zachowania i zainteresowań.

Jest to tylko opis symptomów. Zdiagnozowanie u dziecka zaburzeń ze spektrum autyzmu nie daje kompletnie żadnych odpowiedzi na temat, czym spowodowane są te zaburzenia, jakie mechanizmy upośledzają funkcje mózgu dziecka i – co najważniejsze – co możemy zrobić, aby zatrzymać i odwrócić działanie tych mechanizmów. Na te pytania odpowiedzi można udzielić jedynie przy zastosowaniu biomedycznego podejścia do autyzmu.

Główna zasada takiego podejścia jest prosta – wyeliminuj patogeny, które niekorzystnie wpływają na mózg dziecka i dostarcz organizmowi to, czego mu brakuje aby przywrócić go do naturalnej równowagi. Dzieci, u których rozwijają się zaburzenia ze spektrum autyzmu, często określane są jako wrażliwe neurologicznie. Oznacza to, że w przesadny sposób reagują na pochodzące ze środowiska toksyny, takie jak: metale ciężkie, alergeny, bakterie, wirusy, drożdżaki i inne. Bardzo często w ich organizmach brakuje niezbędnych składników odżywczych, enzymów, kwasów tłuszczowych, antyoksydantów.

Leczenie autyzmu powinno być poprzedzone możliwie szeroką diagnostyką w celu stwierdzenia, co obciąża organizm dziecka i czego mu brakuje. Nie ma takiej możliwości, aby określić jedną przyczynę autyzmu u wszystkich dotkniętych nim dzieci. Jest wiele różnych dróg, którymi organizm dziecka może podążyć w kierunku zaburzeń autystycznych. Jest też równie wiele dróg wyjścia z tego stanu. Nie można zgodzić się z poglądem, iż diagnoza autyzmu to diagnoza na całe życie dziecka i jedynie terapią można doprowadzić do kompensowania jego deficytów. Jest wiele interwencji, które mogą spowodować znaczną poprawę funkcjonowania dziecka aż do jego całkowitego wyleczenia.


Z wielu różnych przyczyn nie jest to droga łatwa. Wymaga poświęcenia czasu i energii dla zrozumienia możliwych przyczyn zaburzeń autystycznych, możliwości w zakresie ich diagnozowania i leczenia. Wymaga ogromnej odwagi w podejmowaniu kolejnych interwencji biomedycznych. Wymaga dociekliwości, ciągłego poszerzania swojej wiedzy. Wymaga wytrwałości, gdy efekty interwencji są czasami – na początku – negatywne, gdy wydaje się, że idziemy w złym kierunku, chociaż nierzadko po pogorszeniu stanu dziecka przychodzi nagłe polepszenie. Każde dziecko inaczej odpowiada na różnego rodzaju terapie i nie ma tu prostych reguł. Co najważniejsze – wymaga zaakceptowania odpowiedzialności za stan zdrowia dziecka, zrozumienia że rodzic jest w zasadzie jedyną osobą, której naprawdę zależy na tym, aby poprawić funkcjonowanie dziecka i to na jego barkach spoczywa obowiązek rozważenia wszystkich możliwych sposobów i interwencji umożliwiających poprawę stanu dziecka. Nikt inny tego za nas nie zrobi. Codziennie należy zadać sobie pytanie, czy zrobiliśmy absolutnie wszystko, aby pomóc swojemu dziecku i codziennie poszukiwać na to pytanie odpowiedzi.

donna31

1. Praktyczne porady na początek

  1. Leczenie biomedyczne nie jest ZAMIAST terapii. Terapia jest istotna i trzeba zapewnić ją dziecku.
  2. Nie nastawiaj się na szybki sukces żadnej z interwencji. Zwykle potrzeba kilku tygodni a nawet miesięcy aby zauważyć postęp. To maraton a nie sprint.
  3. Dobrze planuj swoje działania – spisuj sobie cele do osiągnięcia, rozpisuj je na działania, zorganizuj sobie dokumentację w jeden lub kilka segregatorów
  4. Skontaktuj się z innymi rodzicami, którzy leczą swoje dzieci – np przez forum internetowe, lokalne grupy wsparcia
  5. Oczywiście, że wiele sposobów leczenia dzieci z autyzmem jest jeszcze przedmiotem debaty – ale wiele nie. Są autentyczne, publikowane w prasie medycznej badania odnośnie skuteczności licznych terapii (np. diety bezglutenowej i bezkazeinowej, chelatacji według A. Cutlera). Ja opieram się tylko na tych sposobach, które zostały przebadane i opisane w prasie medycznej.
  6. Idealnie jest skorzystać z pomocy otwartego i rozsądnego lekarza, który jest chętny do poszerzania swojej wiedzy na temat przyczyn i metod leczenia autyzmu. Traktuj porady lekarza z ostrożnością i zgłębiaj każdy temat, każdy wynik badania i każdą proponowaną interwencję.
  7. Prowadź możliwie szczegółowe notatki z każdego dnia – zapisuj to, co dziecko zjadło, suplementy jakie przyjęło, jakie było zachowanie dziecka, czy były zaburzenia snu i jakieś niepożądane reakcje (wysypki, biegunka itp)
  8. Po wprowadzeniu nowej interwencji rób test ATEC – łatwiej będzie monitorować zmiany
  9. Suplementacja dziecka nie musi być droga – są wysyłkowe, niedrogie sklepy z suplementami dobrej jakości. Zwracaj uwagę na skład suplementów – chemiczne barwniki, cukry itp powinny być eliminowane
  10. Wprowadzaj suplementy z przynajmniej dwutygodniową przerwą, inaczej nie będzie wiadomo co zadziałało a co nie