Metoda Krakowska

Metoda Krakowska jest programem terapii dzieci z różnymi zaburzeniami zarówno rozwojowymi, jak i genetycznymi. Twórczyniami tejże metody są siostry – Elżbieta Wianecka i Jagoda Cieszyńska – które zainspirowane pracą własnej mamy (Wacławy Zuziowej) opracowały kompleksowy program terapeutyczny dla dzieci, których rozwój nie przebiega prawidłowo. Metoda szczyci się wieloletnim doświadczeniem, a instytucjonalnie związana jest z Katedrą Logopedii w Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie oraz Zespołem Diagnozy i Terapii Języka  (obecnie Zespołem Wczesnego Wspomagania w Ośrodku dla Dzieci Niesłyszących).

Podstawowym założeniem metody jest dotarcie do dziecka poprzez stymulację jezykową, a jeśli jest to niemożliwe – poprzez wykształcenie alternatywnej formy komunikacji (pismo), która ma prowadzić do wzbudzenia w dziecku potrzeby i chęci mowy.

Metoda Krakowska to nie tylko stymulacja mowy oraz nauka czytania i pisania. Program terapeutyczny obejmuje całe spektrum zagadnień związanych z rozwojem dziecka, jednak nie jest on tak mocno uwypuklony jak uprzednio wspomniane umiejętności komunikacji. Profesor Jagoda Cieszyńska określa potrzeby rozwojowe, jakie posiada każde dziecko. W skład tych potrzeb wchodzi zarówno komunikacja, jak i naśladowanie, choćby w postaci sikania pod drzewko.

Program często spotyka się z krytyką rodziców, którzy określają go jako tłamszący dzieci, zbyt rygorystyczny, a niekiedy nawet brutalny. Nie jest to prawdą. Metoda Krakowska, to nie przymuszanie, a tym bardziej żadna przemoc. Jeśli ktokolwiek był świadkiem przemocy podczas terapii, jest ona wynikiem braku umiejętności terapeuty, a nie założeń metody. Prawdą jest jednak, że nie każde dziecko jest wystarczająco wysokofunkcjonujące, aby program metody z powodzeniem realizować. Siedzenie przy stoliku wymaga uwagi i skupienia, a to z kolei wymaga pewnego poziomu zaangażowania. Z doświadczenia wiem, że dziecko angażuje się w pracę zależności od poziomu umiejętności i jest to zależność wprost proporcjonalna. Normalne jest, że jeśli dane zadanie jest zbyt trudne, to dziecko będzie zniechęcone jego wykonywaniem, a to może w konsekwencji prowadzić do stawiania oporu, a nawet agresji. Start terapii trzeba ważyć i mierzyć, dostosowując te miary i wagi do możliwości dziecka. Na szczęście Metoda Krakowska na taki start pozwala.

Podstawą medyczną autyzmu, na którą powołuje się w swojej książce prof. Jagoda Cieszyńska jest zaburzenie funkcji naśladowczych. Trudno temu stwierdzeniu się oprzeć. Każdy rodzić dziecka z zaburzeniami ze spektrum autyzmu ma świadomość, że naśladowanie nie jest mocną stroną jego pociechy. Prof. Jagoda Cieszyńska, na podstawie badań neurologów, twierdzi, że to zaburzenie powstaje w wyniku nieprawidłowej pracy neuronów zwierciadlanych. Owe funkcje wspomnianych neuronów można ćwiczyć i stymulować poprzez pracę – jak mięśnie. Nie jest to odosobniona teoria i, w dniu dzisiejszym,  kiedy o mózgu i jego pracy wiemy najwięcej w historii ludzkości (ale cały czas za mało) – jest to powszechnie uznawane przez naukowców.

Tyle tytułem przydługawego wstępu. Każdy z rodziców ma zapewne kilka pytań. Oto kilka, na które odpowiadam od razu, aby rozwiać wątpliwości i zachęcić do zainteresowania się tym programem terapeutycznym:

  • Jak się pracuje tą metodą?

Otóż Mteoda Krakowska, to przede wszystkim praca w domu – praca rodzica z dzieckiem. Jest to, według mnie, największa zaleta tejże metody. Rodzic nie jest odepchnięty przez terapeutów, jako jedynych specjalistów do spraw rozwoju jego dziecka, którzy niejako mówią: ‘zostaw nam dziecko, a my się nim zajmiemy, bo ty nie potrafisz’. Wręcz przeciwnie – to rodzic staje się najważniejszym terapeutą swojego dziecka. Dzięki temu ilość godzin terapii drastycznie wzrasta, a poziom zaangażowania obu stron, jak i radości z osiąganych sukcesów rośnie. Z doświadczenia, jako rodzic pracujący z dzieckiem śmiem twierdzi ć, że dziecko staje się bardziej pewne siebie i swoich umiejętności, które po pewnym czasie nabywa bardzo sprawnie i szybko, w akompaniamencie radości i śmiechu. Nie do pogardzenia jest wspaniała więź, jaka tworzy się podczas pracy – więź, zbudowana na bazie wspólnych sukcesów.

  • Skąd wziąc program?

Program musi opracować terapeuta, który jest w stanie zmierzyć i zbadać deficyty dziecka oraz określić jego mocne strony. Na stronach poświęconych tej metodzie terapeutycznej można znaleźć siatkę oficjalnych terapeutów. Pod względem ilości terapeutów uprzywilejowaną pozycję mają Wielkopolska i Śląsk. Inne rejony Polski są zdecydowanie mniej urodzajne w specjalistów pracujących tą metodą.

  • Czy potrzebne są jakieś materiały?

Tak. Materiały, to przede wszystkim obrazki i napisy. Od tego zaczynamy terapię mowy, a także naukę czytania metodą Symultaniczno-Sekwencyjną, opracowaną przez prof. Jagodę Cieszyńską. Materiały można zarówno zrobić samemu, jak i kupić.

  • Czy Metoda Krakowska wyklucza inne metody terapeutyczne?

I tak i nie. Teoretycznie prof. Jagoda Cieszyńska opowiada się za rezygnacją z każdej innej metody terapeutycznej. Ciężko się nie dziwić w pewnych wypadkach, wszak jest to metoda kompletnie inna od metody SonRise (Opcji), neguje pewne elementy terapii Intergracji Sensorycznej, gdzie według mnie kością niezgody jest głównie lateralizacja.

Praktycznie – większość rodziców z powodzeniem stosuje wiele metod terapeutycznych, które się niewykluczają, a wręcz uzupełniają, np.: do nauki Metoda Krakowska, a do zabawy SonRise. Osobiście stosujemy oprócz tej metody także terapię behawioralną, jak i Integrację Sensoryczną.

 

Z Metodą Krakowską związane są dwie wyodrębnione metody  terapeutyczne, mające nieco odmienne drogi do jednego celu, a w istocie – uzupełniające się. Celem jest, oczywiście komunikacja. Osiągamy ją poprzez mowę lub czytanie. Metodami tymi są:

Zagadnienia powiązane:

Całość materiałów opracował borsooq z forum dzieci.org.pl Dziękujemy :)