Chelatacja wg Cutlera a chelatacja wg DAN

Oto post dr A. Cutlera na temat różnic pomiędzy chelatacją według jego protokołu a chelatacją na sposób DAN. Jest to odpowiedź na post jednego z użytkowników grupy yahoo autism-mercur. Tłumaczy różnice pomiędzy jego protokołem a protokołem DAN.

—–na grupie Autism-Mercury, MacsM7 napisał:

 

„Cześć,

Mój lekarz DAN, którego odwiedzamy od czterech lat”

 

Szczerze mówiąc, fakt że po czterech latach wciąż potrzebujesz lekarza DAN, budzi zastanowienie. Do tego czasu powinieneś już widzieć doskonałą lub dramatyczną poprawę, gdyby którakolwiek z terapii podziałała. Przez „dramatyczną” mam na myśli, że dziecko nie mówiło wcale a teraz mówi w sposób gramatycznie poprawny

 

„zaproponował protokół chelatacji dla mojego syna, który różni się od tego, który Ty

polecasz. Jako, że czytam Twoje posty z dużym zainteresowaniem i podziwem, chciałbym

prosić o Twoją opinię, zanim zdecyduję, co zrobić. Mój syn ma 11 lat (waży 100 funtów) i

w teście na wysokim poziomie wyszła mu rtęć, srebro, nikiel i aluminium”

 

Sposób, w jaki to ująłeś, sugeruje że był przeprowadzony test prowokacyjny z moczu, który nie ma kompletnie żadnego znaczenia i użyteczności diagnostycznej. Właściwym testem jest „Hair Element Profile” z Doctor’s Data (…). Poza tym – czy Twój syn ma plomby amalgamatowe? Nie może być wtedy chelatowany. Musi je najpierw usunąć.

 

„Nasz lekarz zasugerował 12-tygodniowe cykle: ALA w dawce 100 mg trzy razy dziennie”

 

Jeżeli jedyną rzeczą, jaka mi się uda, będzie odwiedzenie Cię od tego pomysłu, będzie to warte poświęconego czasu.

Jedną z ogromnych zalet wielu lat mojego doświadczenia z tym, co dzieje się z dorosłymi kiedy chelatują się w ten sposób jest to, że mogłem przeczytać miliardy relacji z pierwszej ręki odnośnie tego, jak naprawdę czują się osoby chelatowane najróżniejszymi protokołami, jakie można sobie tylko wyobrazić – osoby, które mogą opisać bardzo dokładnie, jak się czują. Niewłaściwe użycie ALA, poprzez koncentrowanie rtęci w mózgu zamiast jej wydalanie, zwiększa problemy neurologiczne i psychiczne.

 

„DMSA 500 mg 3 razy dziennie przez 3 dni, a potem 11 dni przerwy i powtórka, do tego

specjalnie dobrany preparat detoksykujący z rtęci składający się z witaminy C, E, B6,

tauryny, cynku, selenu, melatoniny”

 

To nie jest preparat detoksykujący z rtęci. Nie mam pojęcia, dlaczego ktokolwiek mógłby go tak nazwać. Nie wiem też, czemu miałby być „specjalnie dobrany”, jako że łatwo możesz zdobyć dowolną kombinację tych preparatów, które są dostępne na rynku bez recepty, z wielu źródeł.

Twoje dziecko potrzebuje właściwych suplementów, niezależnie od tego, czy go chelatujesz. Chelatacja tego nie zmieni.

 

„Nasz lekarz powiedział, że NIE ma zbyt dobrych rezultatów tylko przy zastosowaniu tego

protokołu chelatacji”

 

To mnie nie dziwi. Dziwi mnie, że on uważa, iż taki protokół raczej poprawi stan pacjenta, niż go pogorszy. Spróbuj właściwego protokołu chelatacji, który u większości ludzi spowodował coś pomiędzy zauważalnym a dramatycznym polepszeniem. Przeczytaj sekcję ankiet („polls”) i doniesień o postępach („love letters”) w tej grupie dyskusyjnej.

Mam pewien pomysł. On każe dać Twojemu dziecku 1.500 mg DMSA w dniach cyklu i 300 mg ALA codziennie. Użyj po prostu mojego protokołu raz czy dwa i zobacz, co się stanie. Wtedy będziesz mógł zdecydować, czy spróbować drugiego protokołu i je porównać. Użyj może 50 mg DMSA i 25 mg ALA co 3 godziny w dzień (i co 4 godziny w nocy, aby się trochę wyspać) przez 3 dni. To 350-400 mg DMSA i 175-200 mg ALA. O WIELE mniej, niż przepisał lekarz DAN.

 

„ale dodanie dożylnego glutationu raz w tygodniu przynosi doskonałe rezultaty.”

 

Muszę ugryźć się w język. Mam wiele telefonów od lekarzy alternatywnych, którzy pytają mnie, co do (@#*&$*( dzieje się, że kilku ich kolegów twierdzi, że dożylny glutation sprawia, że KAŻDY CZUJE SI LEPIEJ ale gdy ONI używają go na SWOICH pacjentach, połowa z nich czuje się gorzej. Potwierdzają to liczne doniesienia – kilka z nich na tej liście – rodziców, którzy popełnili ten błąd, że pozwolili lekarzom podać to ich dziecku. Pogorszenie jest zwykle długoterminowe albo trwałe. Dzieje się to dlatego, ze wielu lekarzy nie zdaje sobie sprawy z efektów ich terapii (standardowe 36-godzinne zmiany i 12-godzinne okresy odpoczynku, czego większość z nich doświadcza na swoich stażach to jeden ze sposobów na wypranie człowiekowi mózgu i takie praktyki w obozach jenieckich stanowiły zbrodnie wojenne. Po tych doświadczeniach nie zawsze potrafią dostrzec w obrazie klinicznym coś, co nie zgadza się z tym, czego dowiedzieli się od autorytetów).

Jeśli znasz poziom cysteiny w osoczu Twojego dziecka, możesz zdecydować czy warto zwiększyć u niego podaż tioli (siarki) ale nie ma powodu aby podawać dożylny glutation – jeśli jest potrzeba, wystarczy podać preparaty doustne, które są skuteczniejsze i dłużej utrzymują się w organizmie.

Jestem też ciekawy, dlaczego lekarz chce chelatować dziecko, jeśli sądzi, że pomoże mu właśnie dożylny glutation a chelatacja nie jest bardzo pomocna? To nie ma wcale sensu.

Na marginesie, jeśli Twój lekarz nie wie jaki jest poziom cysteiny w osoczu dziecka a chce wstrzyknąć mu glutation, naprawdę chciałbym poświęcić więcej czasu aby Cię przekonać, żebyś poszedł do innego lekarza. Jest to najbardziej podstawowy wskaźnik metabolizmu siarki, jest to niedrogie i łatwe badanie, i jest częścią badania, które przepisuje większość lekarzy DAN.

 

Po pierwsze, dyskutując na temat protokołu DAN!, należy zauważyć, że na początku kilku pierwszych lekarzy DAN! stosowało protokół z mojej książki „Amalgam Illness”. Mieli oni doskonałe rezultaty. Musieli jednakże poświęcić wiele czasu na kłótnie z rodzicami o konieczność wstawania w nocy, bo lekarze sami nie byli do końca przekonani czy to jest niezbędne (nie chelatowali wcześniej nikogo albo używali protokołów, gdzie pacjent nie musiał wstawać w nocy).

Na podstawie doskonałych reakcji pacjentów uzyskanych podczas stosowania protokołu opierającego się na niskiej dawce podawanej co 3-4 godziny, DAN! zdecydował wykorzystać protokół ALA i DMSA. Jednakże, z uwagi na fakt, że nikt na ich spotkaniu nie pojmował zasad farmakokinetyki i nie byli w stanie dojść do tego, dlaczego podawanie dawki co 3-4 godziny było kluczową częścią protokołu, zdecydowali, że nie będzie różnicy w tym, żeby podawać ją co 8 godzin i w ten sposób arbitralnie zmienili protokół. Arbitralnie zdecydowali też, że skoro w jednym z podręczników mowa jest o dawce 10mg/kg DMSA co 8 godzin, a nie rozumieli po co używać mniej, zmienili też dawkę – bo więcej musi znaczyć lepiej, a użycie wyższej dawki musi znacznie przyspieszyć chelatację.

A zatem stosowany protokół DAN! został wymyślony w pokoju pełnym lekarzy, którzy nigdy wcześniej nie używali go klinicznie i nie rozumieli, jakie ważne różnice były między tym protokołem, a tym który przynosił im tak duże sukcesy. W zasadzie byli tak aroganccy w swojej ignorancji, że uwierzyli, iż ich brak zrozumienia wystarczy aby zmienić protokół i aby on działał, pomimo że nie wypróbowali go na ludziach ani zwierzętach przed wprowadzeniem.

Jest to ta sama kombinacja arogancji i ignorancji, która prowadzi do tego, że większość pediatrów wciąż wstrzykuje dzieciom tiomersal w szczepionkach, które mają w swoich magazynach, zamiast stracić pieniądze i wyrzucić je na śmieci, bo lekarze nie dostrzegają, jak tiomersal krzywdzi dzieci i są pewni, że wiedzą wszystko, co należy wiedzieć na ten temat. Niestety jest to częścią kultury medycznej i nie jest ograniczone tylko do społeczności medycyny głównonurtowej czy alternatywnej.

A zatem, po spotkaniu DAN!, powstał nowy, losowo zmodyfikowany i nie przetestowany, protokół. Jak można łatwo sprawdzić w postach tej listy i w dziale „ankiety”, wiele dzieci, którym poprawiało się na protokole co 4 godziny zostało przestawionych na protokół ośmiogodzinny i zaczęło im się pogarszać. Gdy rodzice zauważyli to i powrócili to protokołu czterogodzinnego, nastąpiło znów polepszenie.

Jest to nieformalne ale jednak badanie z wykorzystaniem grupy kontrolnej, które jest dowodem uznawanym przez wszystkich lekarzy. Dostarczyło dowodu, że protokół oparty na niskich dawkach podawanych co 3-4 godziny jest lepszy od ośmiogodzinnego. Podobnie do lekarzy głównego nurtu, również lekarze DAN zignorowali te wyniki, gdyż nie zgadzały się z ich zdaniem.

Tak naprawdę, przy wykorzystaniu protokołu co 3-4 godziny na początku lekarze DAN widzieli szybką poprawę u pacjentów. Po zmianie na protokół ośmiogodzinny, u około 60% pacjentów doszło do pogorszenia albo powolnego i niewielkiego polepszenia i lekarze są teraz bardzo zainteresowani innymi terapiami zamiast chelatacji.

Wierzę, że te doniesienia lekarzy DAN są właściwe. Dramatyczny postęp przy chelatacji co 3-4 godziny, pogorszenie ewentualnie średnie polepszenie przy chelatacji co 8 godzin. Myślę, że takie są reguły. Są one spójne z tym, co opisywane jest na tej liście i z tym, co słyszałem od wielu dorosłych, z tym co wynika z podstaw farmakologii i farmakokinetyki i z tym, jak sam się czułem gdy byłem bardzo zatruty i chelatowałem się na różne sposoby, zanim wykombinowałem, co powinienem robić.

Różnica w częstotliwości podawania pomiędzy protokołem DAN (ALA co 8-12 godzin, DMSA co 8 godzin) i protokołem „Andy’ego” (DMSA co 4 godziny lub częściej, ALA co 3 godziny lub częściej) jest łatwa do wyjaśnienia. Po pierwsze, chelatory spełniają dwie funkcje. Mobilizują metale ciężkie. Wiążą też je ze sobą. NIE „trzymają się mocno” i NIE wiążą się nieodwracalnie. Podnoszą i porzucają metale dość często. Trzeba zatem utrzymywać pewną równowagę między mobilizacją i wiązaniem, aby chelator mógł złapać większość metali ciężkich a nie pozwalał, aby ponownie osadzały się one w ciele. Aby tak było, poziom chelatora we krwi musi być w miarę stały. To jest osiągane poprzez podawanie ich w okresie półrozpadu, aby uniknąć fluktuacji we krwi. Okres półrozpadu DMSA (zmierzony u dzieci) wynosi 2.5-3.5 godzin. Kinetyka ALA jest bardziej skomplikowana, ale adekwatny okres półrozpadu wynosi 1.5-2.5 godzin. Wartości szczytowe trzeba przesunąć o 2 godziny, gdyż dwie godziny zajmuje powolna absorpcja chelatora, kiedy podaje się go doustnie. DOKŁADNIE jak długo czekać między dawkami, to różni się u różnych osób i ja określiłem te wartości na podstawie doświadczeń wielu osób. Teoretycznie są mocno podbudowane i zweryfikowane empirycznie. Nie mogę powiedzieć Ci dokładnie dlaczego najlepiej brać ALA co 3 godziny, a DMSA można wziąć i po 5 godzinach i będzie w porządku – ale na pewno mogę stwierdzić, że 8 godzin to okres poza jakimkolwiek zdrowym rozsądkiem.

Weź pod uwagę też, że każdy jest inny. Każdy jest unikatową jednostką. To jest prawdziwe z punktu widzenia społecznego i biochemicznego. A zatem, pomimo że jest całkowita pewność, że powyższe zasady stosują się do dużych grup ludzi, pewne jednostki mogą potrzebować innego protokołu i w każdej dużej grupie ludzi jest kilka osób, które będą funkcjonować lepiej niż na uniwersalnym protokole. Prowadzi to do następujących wniosków, które jak sądzę podzieli każda rozsądna osoba:

  1. Spróbuj „najlepszego” podejścia, które ma działać na każdego. Po prostu je wypróbuj.
  2. Jeśli dana osoba nie funkcjonuje dobrze na tym „najlepszym” podejściu, a służy jej coś innego – uszanuj jej indywidualne potrzeby i rób tak, żeby było dla niej jak najlepiej.

Zauważ też, że istnieje jeszcze jedna implikacja sformułowania „każdy jest inny”. Nie u wszystkich dzieci z autyzmem rtęć (czy inny metal ciężki) stanowi podłoże autyzmu. Potrzebna jest dobra diagnostyka. Jakikolwiek doktor, który chelatuje KAŻDE dziecko, które do niego przyjdzie, jest w błędzie. Po pierwsze trzeba spróbować ustalić, co jest nie tak i to leczyć. Jeśli terapia nie przynosi rezultatu, należy wrócić do diagnozowania. Diagnoza to tylko opinia na temat tego, co może się dziać. Opinie mogą być mylne.

Jeśli chodzi o różnice w dawkowaniu między protokołami „Andy’ego” i DAN! ważne jest to, że zwiększenie dawki powoduje nagłe zwiększenie efektów ubocznych ale niekoniecznie zwiększa o wiele wydalanie metali. Podwajanie ilości DMSA i ALA podwaja efekty uboczne. Przyspiesza wydalanie metali o mniej niż 33%. Jeśli używasz takiej dawki chelatora, że jest reakcja i są też efekty uboczne – nie ma potrzeby przyspieszać. Możesz podwoić dawkę i zamiast zauważalnych efektów ubocznych mieć potworne i nie do zniesienia efekty uboczne – a w efekcie wydalisz daną ilość metali w 3 miesiące zamiast w 4. Poza tym zwiększenie efektów ubocznych spowoduje zmniejszenie się Twojej zdolności do częstszego chelatowania, a zatem trzymanie się niższych dawek i chelatowanie się co tydzień lub co drugi tydzień tak naprawdę spowoduje szybsze wydalanie metali, niż podanie bardzo wysokiej dawki i poświęcenie tygodni na to, żeby pozbierać dziecko do kupy po każdym cyklu. Najlepiej to widać w dyskusjach o grzybach, które są bardzo problematyczne dla dzieci.

Podsumowując różnice w dawkowaniu i podawaniu:

 

8-godzinny protokół kontra 3-4 godzinny protokół. Po co podawać częściej? To jest niezbędne po to, aby większości dzieci mogło się polepszyć. Oparte jest to na tym, że wielu lekarzy DAN widziało ogromną poprawę gdy chelatowali w ten sposób, a przy podawaniu co 8 godzin poprawa znikła.

1500 mg/dziennie kontra 350 mg/dziennie. Po co używać więcej DMSA/ALA? Nie ma potrzeby używać tak wiele, gdyż dziecko przez to bardzo źle się czuje, a tak naprawdę nie idzie to wszystko o wiele szybciej.

Policzę to dla Ciebie i zobaczysz, o co mi chodzi z dawkami. Właściwe wzory są w dodatku w mojej książce „Amalgam Illness”.

Każde 500 mg DMSA usuwa (500/50)^0.409=2.56 razy tyle metali co 50 mg dawka

3.500 mg dziennie usuwa 7.69 jednostek metali.

750 mg dziennie usuwa 7.00 jednostek metali.

Różnica w ilości usuwanych metali wynosi 10% w tym przypadku. Jeśli podasz 100 mg DMSA co 4 godziny a jeśli podasz 500 mg DMSA co 8 godzin, ten pierwszy protokół usunie 21% więcej metali niż drugi.

Podobnie dla ALA obliczenia wyglądają następująco:

Trzy dawki po 100 mg usuną 5.29 jednostek metali, a siedem dawek po 25 mg usunie 7 jednostek metali. W okresie 24 godzin protokół z niższą dawką usunie więcej metali.

Ważne, aby pamiętać, jak biochemia człowieka zachowuje się w obecności metali ciężkich. Dlaczego to taki zły pomysł, aby metale „latały” po całym organizmie przy losowym podawaniu chelatora? Czy metale po prostu nie wyjdą same?

Chodzi o to, że metale NIE zostają tam, gdzie są, jeśli już wyjdą. Chelatory mogą przesuwać metale po całym organizmie. Najgorzej, gdy umiejscowią się w mózgu i wątrobie. Wiele metali siedzi cicho w mięśniach, kościach, nerkach i nie powoduje zbyt wiele szkody. Można je niestety wprowadzić DO mózgu i wątroby, kiedy nie ma kolejnej dawki chelatora, aby wydalił metale. Niewłaściwa chelatacja ze zbyt długimi odstępami między dawkami może sprawić, że ludzie będą BARDZIEJ zatruci, gdyż ZWIĘKSZY się ilość metali toksycznych w mózgu i wątrobie, nawet jeśli ogólnie ilość metali w organizmie zmaleje. Wielu dorosłych doświadczyło tego przez wiele lat, a jak eksperymentalnie zademonstrowali lekarze DAN – dzieje się tak też u dzieci. Właściwa chelatacja sprawia, że stan się POPRAWIA. Niewłaściwa chelatacja sprawia, że niektóre rzeczy się POGORSZĄ. Wtedy WIĘCEJ czasu zabierze ewentualna poprawa niż gdyby od początku chelatować właściwie.

Mam nadzieję, że ten dość długo post wyjaśni różnice pomiędzy protokołami DAN! i Andy’ego i wyjaśni, dlaczego ważnym jest aby chelatować w określony sposób.

Mam nadzieję, że rozważysz te zadanie domowe i spróbujesz chelatować na obydwa sposoby, jeśli nadal rozważasz zastosowanie protokołu DAN! albo jeśli Twój lekarz na to nalega.